IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Weranda i ogród

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar


Skąd :
non

Wiek :
non

Moce/ Nastawienie :
non


PisanieTemat: Weranda i ogród   Sob Kwi 23, 2016 10:54 am

Na werandzie stoi bujana ławka, na której to można sobie przysiąść i obserwować z tego miejsca piękny ogród. Bardzo zadbany i pięknie zielony - głównie dzięki pomocy Utalentowanych w tym kierunku. Od wiosny do końca jesieni kwitną tu różnego rodzaju kwiaty, których słodki zapach niejednego może przyprawić o zawroty głowy. Jest to zdecydowanie miejsce dla tych, którzy lubią mieć kontakt z naturą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar


http://houseofamazing.forumpolish.com/t74-conchobar#97
http://houseofamazing.forumpolish.comhttp://houseofamazing.forumpolish.com/t77-conchobar#101
Skąd :
Irlandia

Wiek :
32 (891)

Praca :
Strażnik domostwa, a także domowy lekarz

Moce/ Nastawienie :
Przemiana w smoka


PisanieTemat: Re: Weranda i ogród   Pon Maj 02, 2016 2:04 pm

Kolejna nieprzespana noc. Conchobar zaczynał się przyzwyczajać do tego trybu życia. Jednakże czy było to czymś dziwnym po tych dziesiątkach lat? Zamieszkiwał dom Finix od wielu lat, był... można by rzec prawą ręką jej założyciela. Nigdy jednak się tym nie chlubił, nie było czym. Doskonale pamiętał swoje dawne występki, nadal starał się jakoś to odpokutować. Co prawda był coraz starszy, ale jego ciało oraz zdolności nadal pozostawały przydatne. Z tego właśnie powodu często wybywał na wyprawy, aby pozbywać się poważniejszych zagrożeń dla "jego" domostwa. Tytuł, który się do niego z przykleił z biegiem lat był... dziwnie trafny. Początkowo nie był tym zachwycony, pragnął anonimowości. Jednakże z czasem, z każdym kolejnym określaniem go tą funkcją po prostu przywykł. Teraz w zasadzie każdy znał go pod takim właśnie tytułem. Smok niespecjalnie się z tym jednak obnosił, w końcu miał zadanie. Wiele lat temu poprzysiągł chronić te ściany oraz znajdujące się w nich osoby. Był gotów oddać w tej sprawie nawet swoje życie, mówiąc całkowicie szczerze zaczynał powoli pragnąć tego wyjścia. Żył już niemal dziewięćset lat i zaczynało go nużyć to... bytowanie. Oczywiście czuł się zobowiązany i nie miał zamiaru opuścić domu Finix, ale gdyby tylko spotkał kogoś potężniejszego od niego... Przyjąłby przegraną z uśmiechem. Był stary, zaczynało to czuć nawet jego ciało pomimo tego, że wyglądało nie najgorzej. Teoretycznie był w kwiecie wieku, ale psychicznie było znacznie gorzej. Mógł żyć bez odpoczynku wiele dni, ale po wczorajszej walce czuł się wyjątkowo zmęczony. Z zamkniętymi oczyma szedł przez ogród w stronę werandy. Starał się wyczulić swe zmysły, aby trafić do drzwi, ale zapomniał o jednym. Był poranek, z pewnością chodzili już tutaj ludzie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar


http://houseofamazing.forumpolish.com/t65-helen-adler#122
http://houseofamazing.forumpolish.com/t91-helen-adler#126
Skąd :
Londyn

Wiek :
28

Praca :
Jak nie oszukuje to zabija suchością sucharów

Moce/ Nastawienie :
Manipulacja pamięcią


PisanieTemat: Re: Weranda i ogród   Pon Maj 02, 2016 5:53 pm

Panna Adler nigdy nie sypiała dobrze. Nie dlatego, że targały nią poczucie winy czy nawiedzały duchy przeszłości, w której siłą rzeczy nieźle namieszała. To była raczej kwestia opiumu i kawy. Tak, zdecydowanie o to chodziło. W końcu wszystkie swoje złe uczynki odrabiała pracując dla Finix. Nie miała więc najmniejszych powodów do żałowania tego wszystkiego co zrobiła.
Nie zawsze taka była – nieczuła. Teraz nikt nie poznałby Helen sprzed lat. Ba! Większość osób pewnie by się wystraszyła! Panna Adler była niegdyś energiczna, pełna życia i współczucia. Jednak okrucieństwo świata zmienia nawet najlepszych. Helen dała się wciągnąć w machinę i stała się jednym z trybików. Jak to mówią - „jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać, jak i one”. Choć wydawało się, że kobieta była odmienna od całej reszty społeczeństwa, to prawda była zupełnie odwrotna. W czasach królowej Wiktorii panowała moda na brak jakichkolwiek uczuć. Helen idealnie się w to wpasowała.
Spacerowała po ogrodzie, przyglądając się budzącemu do życia domowi. Za niedługo miała zaczynać lekcje szermierki z pierwszą grupą dziewcząt, a że nie tolerowała spóźnienia, to zawsze była przed czasem. Poza tym lubiła obserwować, jak zachowują się ludzie.
Niespodziewanie na kogoś wpadła. Rzadko jej się to zdarzało, zwykle była niesamowicie uważna. Uderzona w ramię straciła równowagę i w ciężkiej sukience runęła na ziemię. Niedoczekanie! Kto jest tak ślepy, żeby nie zauważyć kobiety w kilogramowej sukni? Wstała niemal natychmiast otrzepując sukienkę i już miała puścić w stronę mężczyzny uwagę na temat braku wychowania, jednak stanęła jak zamrożona. W całym tym zdarzeniu czegoś jej brakowało. Przecież go dotknęła. Czy w jej głowę nie powinny się właśnie pojawiać setki obrazów, z których wyłapałaby najsłabszy punkt „przeciwnika”? Tak, żaden mężczyzna nie mógł powalać Helen Adler na kolana…a już na pewno nie dosłownie. Za to upokorzenie z miejsca stał się jej wrogiem. Zmrużyła oczy i przyjrzała się uważniej mężczyźnie. Oczywiście, kojarzyła go z widzenia - jak większość osób z domu. Jednak nie pamiętała nawet jego imienia. Czyżby zlekceważyła Utalentowanego, który był w stanie oprzeć się jej mocy? Musiała się upewnić.
-Czy to krew?- otworzyła szeroko oczy, udając przerażenie. Przedstawienie czas zacząć. Chwyciła rękę Smoka, udając, że przygląda się jej w poszukiwaniu rany. Chodziło jednak o dotyk – bodziec uruchamiający jej moc. Wciąż jednak nic się nie działo. Brak jakichkolwiek wizji czy widoku wspomnień. To ci dopiero niespodzianka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



Sponsored content

PisanieTemat: Re: Weranda i ogród   

Powrót do góry Go down
 
Weranda i ogród
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hyde Park :: Archiwum :: Stara wersja forum-
Skocz do: