IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Xiao Wei, lisi demon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar


http://houseofamazing.forumpolish.com/t188-xiao-wei-lisi-demon
http://houseofamazing.forumpolish.com/t193-informator-xiao-wei-a#285

Skąd :
Chiny

Wiek :
1116 lat (22)

Praca :
Nauczyciel - Wychowawca Klasy Umysłowej

Moce/ Nastawienie :
1. ZMIANA FORMY(pasywna) – lis potrafi dowolnie lawirować pomiędzy swoją zwierzęcą, a humanoidalną formą. Pozornie dwie, a jednak dzielą się kolejno na trzy etapy, gdzie każda z nich charakteryzuje się czymś innym – zarówno fizycznie jak i atutami.
ILUZJE – fizyczna, wizualna i dźwiękowa, przedstawiciele nacji lisów niemalże do perfekcji opanowali sztukę ich wykorzystywania tworząc przy tym rzeczy, niemalże niemożliwe do odróżnienia od rzeczywistości.
KRADZIEŻ ŻYCIA – kolejna z mocy lisich demonów, której zakres działania opiera się głównie na wykradaniu energii życiowej potencjalnej ofiary.
OGNIKI – często mylone z ogniem, a dzisiaj potocznie zwane elektrokinezą.


PisanieTemat: Xiao Wei, lisi demon   Czw Maj 12, 2016 10:05 pm

Xiao Wei
Wiek: 1116 lat/ wizualnie 22 lata ~ Grupa: Nauczyciel ~ Patron: Wąż~ Żywioł: Woda ~ Miejsce zamieszkania: Akademik~ Wizerunek: Jang Keun Suk

Charakter
Ciężko opisać Lisa, a jeszcze ciężej Xiao Wei’a. Czemu? Ponieważ był on właśnie lisem – stworzeniem, które wedle wierzeń, od Chińskich poprzez Koreańskie, a na Japońskich kończąc uchodziło za niezwykle swawolne i trudne w scharakteryzowaniu. Kombinator, manipulator, cwaniak i oszust, to zaledwie ułamek określeń, jakimi opisywano te mistyczne demony, które wbrew pozorom nie były wcale takie złe, cwane owszem, ale niekoniecznie złe, choć i takie przypadki się zdarzały. Wszak każda rodzina miała swoje czarne owce prawda?
Co zabawniejsze pod otoczką owego chytrego demona bardzo często skrywała się romantyczna dusza. Od taka wrażliwa i przeważnie skora do pomocy będąca jednocześnie bohaterką wielu mitów i powiastek, jakie swego czasu snuto, a które na przekór wszystkiemu przetrwały wiele stuleci, aż po dziś dzień.
Xiao również taki był. Typowy lis o typowym dla siebie lisim charakterze. Dwulicowiec i kombinator, cwaniak i oszust, żartowniś i uwodziciel, dobry aktorzyna no i przede wszystkim romantyk. Oj tak, toć pod iluzją „pirata” – heh, bo przecież jakoś trzeba sobie urozmaicać życie – skrywał niezwykle czułą, wrażliwą wręcz na wszelkiego rodzaju piękno – prosimy rozważnie używać tego słowa – duszę, co nader często takowe piękno lubiła podziwiać. Oczywiście wszystko odbywało się z ukrycia, bo jakiż szanujący się pirat robił maślane oczka do czegoś, co uchodziło za kruche i „babskie”. Co, jak co, ale o wizerunek musiał dbać – zarówno ten wizualny jak i zewnętrzny, zwany szacunkiem?
Heh, ale to groźnie brzmi „posłuch i szacunek”, zwłaszcza u kogoś, kto swoją uroczą aparycją potrafił zmylić niejednego żeglarza i nie tylko, if you know what i mean. Z innych ciekawostek warto by zaznaczyć, iż Xiao miał tendencję do roztaczania wokół siebie tej specyficznej aury, co ino na raz rozpraszała wszelkie smutki, a przy której trudno było się nie śmiać. Przypadek, a może kolejna lisia sztuczka? Chyba najrozsądniej będzie zwyczajnie poznać tego przyjemniaczka i samemu/samej się przekonać.



Moce


MOCE PASYWNE

1. ZMIANA FORMY(pasywna) – lis potrafi dowolnie lawirować pomiędzy swoją zwierzęcą, a humanoidalną formą. Pozornie dwie, a jednak dzielą się kolejno na trzy etapy, gdzie każda z nich charakteryzuje się czymś innym – zarówno fizycznie jak i atutami.

a. forma lisa – jest to pierwotna/naturalna postać lisiego demona. Ów istota przybiera wtedy wygląd lisa, którego futro w zależności od charakteru może przybrać barwę białą, złotą, piaskową bądź też czarną. Cechą charakterystyczną są ogony. Ich ilość jest zależna od wieku przedstawiciela „lisiej rasy”. Najstarsze osobniki posiadają ich, aż dziewięć, zaś najmłodsze tylko jeden. W tej postaci lisi demon ma czulszy słuch, a także znaczny spadek siły fizycznej na rzecz sporego wzrostu zwinności i szybkości.

b. forma pośrednia – jest to postać, która już zahacza o postać humanoidalną, a która w jakimś stopniu jest także postacią naturalną dla lisiego demona. Trzy najbardziej charakterystyczne cechy to lisie ogony, uszy oraz złote ślepia. Na tym etapie lis również posiada wyczulony słuch. Ponadto atutem tej postaci jest nieznacznie zwiększona siła fizyczna, zwinność oraz szybkość.

c. forma ludzka – w skrócie jest to postać niczym nieróżniąca się od przeciętnego człowieka. Nie występują w niej bonusy do siły, szybkości oraz zwinności. Dodatkowo zanikają – ukrywają się – lisie uszy wraz z ogonami. Postać ta stanowi idealny kamuflaż dla prawdziwej natury lisa, niemniej jednak w odróżnieniu od dwóch poprzednich wymaga także nie lada skupienia na jej utrzymanie. Ponieważ podchodzi pod swego rodzaju iluzję może zostać łatwo wykryta przez istoty posiadające ku temu odpowiednie atrybuty. Ponadto każde zachwianie emocjonalne tj. gniew, podniecenie, radość itp. również mogą wpłynąć negatywnie na jej podtrzymywanie.

MOCE WŁAŚCIWE

1. ILUZJE – fizyczna, wizualna i dźwiękowa, przedstawiciele nacji lisów niemalże do perfekcji opanowali sztukę ich wykorzystywania tworząc przy tym rzeczy, niemalże niemożliwe do odróżnienia od rzeczywistości, które działają na poszczególne zmysły tj. wzrok, dotyk oraz słuch, a które ograniczało tylko jedno – wyobraźnia ich posiadacza.

2. KRADZIEŻ ŻYCIA – kolejna z mocy lisich demonów, której zakres działania opiera się głównie na wykradaniu energii życiowej potencjalnej ofiary mocno ją przy tym osłabiając, a w rzadkich przypadkach doprowadzając do omdlenia. Proces wysysania życiodajnej esencji przeważnie odbywa się za pomocą pocałunku bądź też dotyku, chociaż ten pierwszy jest o wiele częściej stosowany. Skradziona energia może wzmocnić, tudzież uleczyć wykradającego, a czasem zostać przekazana na rzecz uzdrowienia innego, co niestety bardzo mocno osłabia samego wykradającego.

3. OGNIKI – często mylone z ogniem, a dzisiaj potocznie zwane elektrokinezą. Wrodzona umiejętność lisich demonów pozwalająca im na kontrolowanie elektryczności i energii elektrycznej, którą mogą także wchłaniać, tudzież wytwarzać własną za pomocą siły woli, bądź też poprzez pocieranie ogonami. Nazwa Lisie Ogniki nie wzięła się przypadkowo, albowiem demony te bardzo często wytwarzały niewielkie „iskierki energetyczne”, które mieniły się niczym ogniki. Pozornie niegroźne, jednakże zbyt bliski kontakt z nimi mógł poskutkować czasowym oślepieniem, a przy próbie dotknięcia, delikatnym kopnięciem.
Ciekawostki

1. Wieloletnie ćwiczenia Xiao umożliwiły mu zapanowanie nad żywiołem wody, której moc bardzo często łączy ze swoją wrodzoną zdolnością manipulowania energią.


2. W swojej lisiej formie posiada białe futro oraz złote oczy. Ta humanoidalna charakteryzuje się złotymi oczami, białymi uszami oraz ogonami, a także czarno-białymi włosami, gdzie owa biel mieni się w postaci pasemek. Trzecia, a zarazem ostatnia ujednolica kolor włosów, które są kruczoczarne.

3. Z racji bycia lisem niespecjalnie przepada za psami i wszelkiego rodzaju psowatymi. Tych stara się unikać jak "ognia", a kiedy już się na jakiegoś napatoczy, to nie pogłaska – just no way!

4. Ma słabość do muzyki. Zdarza mu się pogrywać na gitarze, chociaż osobiście preferuje flet, na którym kiedy nikt nie patrzy również pogrywa. Ponadto jak na pirata przystało wręcz uwielbia błyskotki, choć proszę nie mylić z tanią tandetą! Toć lisi nos od razu wyniucha autentyk od podróbki, a interesują go „wykwintne” egzemplarze, których nie omieszka sobie „przywłaszczyć” – sroka jedna.

5. Jegi imię - Xiao (曉) Wei (伟) można przetłumaczyć, jako niezwykły/nadzwyczajny świt, co poniekąd idealnie odzwierciedla jego „miłość” do słońca. Ah te lisy.

6. Wolne chwile uwielbia spędzać na plaży, tuż przy morzu, którego szum działa na niego kojąco, a dzięki któremu powracają nań wspaniałe wspomnienia pirackich czasów.

7. "Wcale nie potrafi" walczyć... Heh, chyba tylko debil by w to uwierzył. Toć to lis, niezwykle cwane stworzenie, które potrafi to i owo, choć niespecjalnie się z tym afiszuje.
8. Po więcej ciekawostek prosimy zgłosić się osobiście.



Biografia
Dużo i długo można by się rozpisywać na temat antycznych czasów, w jakich narodził się Xiao Wei tylko, po co? Wszak ludzie nie żyli przeszłością, a teraźniejszością i przyszłością, gdzie nieustannie pędzący do przodu czas nie dawał im nawet chwili wytchnienia, a który jak na ironię losu dla lisów był czymś zbytecznym?
Heh, swoją drogą jak dużo o nich było wiadomo?
Duchy, demony, tudzież Lisy o dziewięciu ogonach o nieznanym pochodzeniu. W Korei zwane Gumiho, Japonii Kitsune, zaś w Chinach Huli jing. Mistyczne istoty, które wedle wierzeń posiadały umiejętność przyjmowania ludzkiej postaci, a także wiele innych magicznych talentów w tym nieśmiertelność, a które ponoć uparcie żerowały na ludzkich istnieniach celem wyssania z nich jak największej esencji życia. Ile w tym prawdy? Ciężko stwierdzić, tym nie mniej każda z legend niosła w sobie ziarno prawdy.
Prawdą było również istnienie Xiao Wei’a – owego lisiego demona, o tych przysłowiowych dziewięciu ogonach, który na świat przyszedł dokładnie tysiąc sto szesnaście lat temu, czyli w około roku dziewięćsetnym naszej ery w Chinach, czasach panowania Dynastii Tang, a raczej jej końcowi.
Nie pytajcie, gdzie i kiedy dokładnie się urodził, albowiem było to owiane niezwykłą tajemnicą, jaką nader często te stworzenia stosowały. Istotnym był fakt, że zwyczajnie się urodził, od taki niewinny lisek, który do momentu ukończenia pięćdziesięciu lat kroczył po świecie w swojej zwierzęcej formie, a która nie wyróżniała się od wyglądu przeciętnego lisa, o ile nie liczyć charakterystycznego futra, co muśnięte było nie rudym, lecz białą jak śnieg barwą oraz przepięknie mieniących się złotem oczami.
Swe imię Xio Wei – co w tłumaczeniu oznaczało nadzwyczajny świt zawdzięczał porze, o której zawitał w świecie śmiertelników, czyli o świcie, a dokładniej w okresie wiosennym. Już od najmłodszych lat fascynowali go ludzie – heh, czyli nic nowego dla lisów, – od których jak na ironię losu do ukończenia „pełnoletności” musiał się trzymać raczej z daleka. Innymi słowy podziwiał ich niepojęte dla niego piękno z ukrycia. Życie w istocie trochę nudne, niemniej jednak nietrwające „wiecznie”.
Wprawdzie czas odgrywał drugorzędna rolę w przypadku stworzeń „nieśmiertelnych”, jednakże wystarczająco istotną w okresie ukończenia przez Xiao lat pięćdziesięciu. Wtedy to po raz pierwszy przeszedł swoją metamorfozę za sprawą, której z „lisa” stał się „człowiekiem”, a raczej humanoidalną wersją. Ta wprawdzie nadal nosiła znamiona „boskości” w postaci uszu oraz wtedy nie dziewięciu, a jednego ogona, jednakże pozwalała na dużo swobodniejszą egzystencję. Ponadto sam lisi demon uzyskał również pełnię praw, która mimo wszystko była niezwykle istotną sprawą wśród istot boskich i mitycznych stworzeń, a której przestrzeganie było cholernie ważne, zaś złamanie surowo karane.
Zgodnie ze zwyczajem grasował sobie swobodnie po terenach całych Chin, ucząc się i poznając wszystko na nowo – od prostej obserwacji świata, aż po odkrycie swoich nadnaturalnych zdolności, w tym także umiejętności kamuflażu prawdziwego jestestwa. Ponadto jak na lisa przystało szybko stał się obiektem zainteresowań ludzi, których bardzo często uwodził – od mężczyzn, aż po kobiety, zwłaszcza z wyższych sfer. Ponadto często w zamian za podarki Ci ludzie prosili go o przykładowo sprowadzenie deszczu, celem nawodnienia uprawi itp. Rzecz jasna, jako demon, tudzież opiekuńczy duch starał się mniej więcej spełniać ich prośby, co niestety nie zawsze skutkowało pozytywnym efektem – wiadomo, wiek zobowiązywał…
Lata mijały, lis „dorastał”, – chociaż naprawdę ciężko mówić tutaj o dorastaniu w przypadku kogoś u kogo wiek wizualny zatrzymał się na dwudziestu dwóch wiosnach – i w końcu poczuł się jakby znudzony? Tak, zdecydowanie znudzony – przede wszystkim, monotonną egzystencją, która nijak nie wnosiła niczego nowego..
Xiao chciał czegoś więcej, czegoś, co zmotywowałoby go do dalszego działania, jakiegoś zastrzyku adrenaliny, który nie byłby tylko pustą obserwacją nieustannie zmieniających się Chin. Chciał zobaczyć resztę świata i w sumie zobaczył.
Będąc już dorosłym lisem dorosłym lisem, posiadającym całe pięć ogonów postanowił zaszaleć. Jak? A chociażby stając się piratem! ARR! Wiadomo, nawet Azjaci takowych posiadali, a ponieważ Xiao od zawsze był niezwykle „urokliwym” stworzonkiem, to bardzo szybko stał się „łóżkowym” ulubieńcem jednego z kapitanów, którego poznał w jednym z miejscowych portów, a który siłą rzeczy swojego ulubieńca postanowił zabrać ze sobą. W ten oto właśnie sposób drogi lisek rozpoczął swoją karierę pirata.
Jej początki nie były łatwe – toć nauka walki, abordażu, kolejnych zasad i innych pirackich pierdół. Odrobina chęci wraz z ciężko pracą i na raz udający człowieka lis stał się istotą godną nosić miano prawdziwego pirata, który heh, jak na złość odziedziczył „kapitański” statek wraz z załogą po śmierci swojego „Pana”. Wierzcie, wiele się wtedy działo i wiele legend powstało, ale może miast o nich pisać spytacie sami?
Kolejne lata mijały, lisek rozrabiał, bóstwa robiły facepalmy, aż do momentu kolejnego przełomu? Nie, otóż żadnego przełomu nie było, ale za to „młodociany” lis zdobył wystarczająco dużo doświadczenia, aby wyrosły mu kolejne ogony, a także, aby opanować ukochany przez niego żywioł wody.
Niestety wraz z biegiem kolejnych stuleci Xiao musiał porzucić swój „zawód” pirata, który zwyczajnie wyszedł z mody, choć pewne jego nawyki… zwyczajnie pozostały, jak zresztą miłość do podróży. To właśnie za ich sprawą dotarł do współczesnego Londynu, gdzie zupełnie przypadkowo natknął się na tajemniczą szkołę/akademik Pani Finix, do której uczęszczali utalentowani. Zabawne, bowiem odezwała się w nim chęć dzielenia wiedzą? Tak, to było to, od taki sobie prosty kaprys.
Zaryzykowawszy udał się do owego ośrodka, gdzie poprzez „godną” prezentację udało mu się uzyskać posadę wychowawcy klasy o profilu „umysłowym”, którym jest po dziś dzień. Bogowie chrońcie uczniów. Lis, w dodatku pirat i wychowawca, tyle odpowiedzialności!
Ah no i tak, nie pytajcie dlaczego historia jest niekompletna, albowiem wiele z jej „faktów” zostało zwyczajnie zapomnianych, a jeżeli ktoś naprawdę zechciałby je poznać, to powinien wpierw poznać ów lisa…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar


Skąd :
non

Wiek :
non

Moce/ Nastawienie :
non


PisanieTemat: Re: Xiao Wei, lisi demon   Czw Maj 12, 2016 10:37 pm

Akcept!

Witaj ty, którego patronem jest mistyczny Wąż

Z przyjemnością oznajmiam, że twoja karta została zaakceptowana. Teraz możesz już dołączyć do gry z innymi Użytkownikami! Pamiętaj jednak o założeniu Informatora, a także innych niezbędnych tematów. W razie pytań, pisz do Administracji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Xiao Wei, lisi demon
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Duchy zmarłych - prawda czy zwiedzenie?

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Postaciowo :: Karty Postaci :: Zaakceptowane-
Skocz do: