IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pierwsze spotkanie....

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar


http://houseofamazing.forumpolish.com/t69-marianne-faith-windsor?nid=4#188
http://houseofamazing.forumpolish.com/t131-marianne-faith-windsor#201
Skąd :
Irlandia

Wiek :
17

Praca :
Uczennica

Moce/ Nastawienie :
Córka Natury


PisanieTemat: Pierwsze spotkanie....    Nie Maj 01, 2016 7:52 pm

Czas: Marzec 1888
Miejsce: Dom Finix, gabinet lekarski
Gracze: Faith & Conchobar
Opis: Poznanie się Faith i Conchobara, po tym jak Faith się wywaliła i cała poobdzierała i potrzebowała pomocy!

Faith była w Domie Finix zaledwie od tygodnia i nie czuła się tutaj zbyt swobodnie, wręcz przeciwnie. Chodziła cały czas spięta i zdenerwowana, wciąż pamiętała niedawne wydarzenia, przez które… no właśnie. Zabiła własnych rodziców. Jak ona miała żyć z tym faktem?! Oczywiście, próbowali tłumaczyć, że to nie jej wina, że nie była w stanie zapanować nad drzemiącą w niej mocą… ale to nie zmieniało faktu, że jej rodzice umarli i to ona posłała ich do piachu.
Przez kilka pierwszych dni nie wychodziła nawet ze swojego pokoju. Leżała skulona w łóżku, odmawiała jedzenia i picia, guwernantka, która się nią zaopiekowała, wręcz ją do tego zmuszała. W końcu jednak musiała wyjść do ludzi, spróbować choć trochę się zasymilować z nowym miejscem, lecz nie było to coś prostego. Nikogo tutaj nie znała, była zupełnie sama.
Postanowiła przejść się na spacer po ogrodach z nadzieją, że tam będzie mogła chociaż chwilkę odetchnąć. Nie śpieszyło się jej nigdzie, bo po co miałaby niby się śpieszyć? Dzisiaj na lekcje nie poszła, w sumie to dostała dwa tygodnie czasu, żeby się przyzwyczaić i od tego momentu zacząć chodzić na zajęcia, więc na razie mogła odetchnąć. Tylko pytanie, czy to wystarczający dużo czasu będzie?
Jednak ten spacer nie mógł minąć spokojnie. Faith nie byłaby sobą, gdyby nie zrobiła sobie krzywdy. Tak było i tym razem. Ta trusia nie zauważyła wystającego korzenia drzewa (a może sam on nagle się tam pojawił?) i po prostu wyrżnęła orła, haratając sobie całe ręce, kolana, a nawet słodką buźkę. Z trudem podniosła się z ziemi. Wszystko ją bolało. W tych niebieskich oczach pojawiły się łzy. Tak samo, jak pojawiła się guwernantka, która się nią opiekowała. Zmartwiona brakiem obecności Faith w pokoju poszła jej szukać… no i znalazła i zaprowadziła do gabinetu lekarskiego.
Conchbar, mój drogi, zajmij się tą niezdarą. Jest nieźle poharatana... – powiedziała kobieta do mężczyzny, który siedział w gabinecie.
Faith usiadła na kozetce, chowając swoją buźkę za kurtyną rudych włosów. Była wyjątkowo niska – mierzyła zaledwie 148 centymetrów, bardzo chuda i wydawała się być niczym laleczka z porcelany, tak bladą skórę miała, na której było widać czerwone ślady od krwi oraz zasinienia, spowodowane upadkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Pierwsze spotkanie....
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pierwsze starcie [Kashima & Kaukaz]
» Pierwsze wrażenie, niekoniecznie dobre. [Yuu - Ursegor]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hyde Park :: Archiwum :: Stara wersja forum :: Karty, informatory, komunikacja itp.-
Skocz do: