IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Marvel Kennedy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar


http://houseofamazing.forumpolish.com/t129-marvel-kennedy#195
http://houseofamazing.forumpolish.com/register?agreed=true&step=2
Skąd :
Texas

Wiek :
21 lat

Moce/ Nastawienie :
Witakineza, nadludzki refleks oraz zmysły


PisanieTemat: Marvel Kennedy    Nie Maj 01, 2016 12:40 pm



Wygląd:Phoebe Tonkin

Marvel Rivers a.k.a. Ghost



Imię i nazwisko: Marvel Jo Kennedy
Pseudonim: Ghost
Data urodzenia (wiek): 14.02.1863 (25)
Miejsce zamieszkania: Dom Finix
Wykonywany Zawód: barmanka
Stan Cywilny Panna


Moce

Witakineza
- Dalej Marv! - Chłopak o blond czuprynie i uśmiechu ulicznego rozrabiaki, w lnianej koszuli, przykrótkich spodniach oraz szelkach, poganiał swojego konia, drąc się do przyjaciółki i kpiąc z niej.
- To nie fair, masz szybszego konia! - Zachichotała dziewczyna. Brunetka o twarzy anioła, wesołych ognikach iskrzących się w jej ciemnych oczach i głosie lekko ochrypłym, ale dziwnie melodyjnym, jakby w każdej chwili mogła zaśpiewać jakąś rockową balladę. Jednak ona nie miała pojęcia, czym jest rock, ani nawet nie myślała w tamtej chwili o śpiewaniu. Goniła przez ranczo razem z kuzynem, a ich śmiech odbijał się echem od pustki, jaka roztaczała się wokoło. Dziewczyna rozłożyła ręce i zamknęła oczy, pozwalając wiatrowi szarpać jej włosami, drobinkom piasku obijać boleśnie o skórę, a sercu bić szybko, jak nigdy. Krzyknęła, jak przystało na kowbojkę, a zaraz później koń zarżał, natrafiając na węża. Ogier stanął dęba, dziewczyna straciła równowagę, a jej noga została zgnieciona ciężarem zwierzęcia. Kamienie wbiły się w dłonie, dech utknął w piersi.
Chłopak zawrócił swoją klacz, zeskoczył z niej, dopadł do Marvel i patrzył na gojące się w oczach rozcięcia, na jej ledwie przytomne ciało, stopniowo wracające do zdrowia.
Nikomu nie powiedział.

Nadludzki refleks
Butelka niebezpiecznie zabalansowała na brzegu stołu, po czym runęła w dół, zbliżając się ku podłodze. Rozbije się... Jej szkło rozpryśnie się w akompaniamencie głośnego brzdęku, razem ze złotym płynem, który zmoczy drewnianą podłogę. W ostatniej chwili brunetka złapała naczynie, odstawiając je ostrożnie na stół.
- Ojcze, jesteś pijany. - Westchnęła, pomagając mężczyźnie przejść do sypialni, gdzie położyła go na łożu. Posłaniu przeznaczonym dla dwóch, lecz już od wielu lat goszczącym jedynie jedną osobę.
- Oni nas zabiją , Kwiatuszku. - Wychrypiał ojciec, gdy procenty tuliły go do snu.

Nadludzkie zmysły
Słyszała, jak ojciec umierał. Jego serce powoli przestawało bić, dusza ulatywała z ciała. Marvel siedziała przy nim, trzymając go za spracowaną dłoń i choć był nieprzytomny, dodawała mu otuchy. Rana postrzałowa jątrzyła się od dłuższego czasu, wdało się zakażenie. Oboje oczekiwali na ten moment, a teraz ulga mieszała się z żalem. Dziewczyna załkała w ubranie ojca.

- Będzie dobrze.- Szepnął jej kuzyn na ucho, ale Marvel słyszała, jak podskoczyło mu tętno. Wiedziała, że kłamał. Wbiła szpadel w ziemię, by zakopać zwłoki ojca.

Załadowała strzelbę, widząc na horyzoncie jeźdźca, zbliżał się do niej, a ona widziała coraz lepiej szczegóły jego postury. Wszystko na tym świecie widziała lepiej. Każdy pyłek, zdawał się iskrzyć w słonecznym świetle. Czuła, jak wokół niej pulsuje życie. Matka Ziemia oddychała, jej serce biło. Marvel posłyszała jastrzębia, który zakreślił koło nad równiną. Chwilę później wzleciał nieco wyżej, spłoszony strzałem. Jeździec spadł z konia.

Gdy przyjechała do Anglii, nie potrafiła powstrzymywać odruchów wymiotnych. Smród zgnilizny, wilgoci i biedoty zwalał ją z nóg. Czuła poszczególne zapachy, potrafiła je od siebie oddzielać. Trup w uliczce. Świeża krew. Truchła zwierząt na straganach. Jabłka. Kobiece perfumy. Seks. Mężczyzna. Alkohol. Deszcz...



Charakter

Kocha tańczyć i pić. Śpiewa, jeździ konno, strzela i nigdy nie daje się lękowi, który nawiedza ją bardzo często. Nienawidzi płakać, a jednak to robi. Osoba o niezwykłej wrażliwości emocjonalnej. Jej pancerz zdaje się przepuszczać emocje jedynie w jedną stronę - do środka. Dusi je wszystkie, wstydząc się z siebie wyrzucić.
Bardzo lubi muzykę, odpręża się przy niej, motywuje. Jest nieustępliwa i uparta. Ma ciężki charakter ukształtowany przez głębokie blizny na psychice, wywołane śmiercią bliskich oraz trudnym życiem na ranczo. Nikt jej nigdy nie uczył dobrych manier. W gorset to się raczej nie wbije, chyba że ją faktycznie zmuszą. A jednak wpasowuje się w pewien sposób w model kobiety wiktoriańskiej. Zdecydowanie zaradna, pracowita oraz odpowiedzialna - zazwyczaj. Bardzo ceni sobie niezależność. Ciekawska, fanka opowieści o Sherlocku Holmesie, pragnąca dorwać Kubę Rozpruwacza. Na tyle szalona, by po cichu walczyć na własną rękę z przestępczością w ślepych zaułkach.


Biografia

Wszystko, wbrew pozorom, nie zaczyna się, gdy na świat przychodzi Marvel. Choć matka dziewczynki (nauczycielka) zmarła przy porodzie, a sama mała ledwie uszła z życiem, walcząc o każdy dech, to historia miała swój początek, gdy Kennedy skończyła osiemnaście lat. Przez większość dzieciństwa była chorowitą osóbką i nikt się nie spodziewał, że w przyszłości może stać się wytrzymalsza od wszystkich innych mężczyzn oraz kobiet. Pomagała ojcu w obejściu najlepiej, jak potrafiła. Razem ze swym kuzynem dbała o konie, a nawet zaganiała bydło. Robota niezwykle wyczerpująca i wyniszczająca organizm często wpędzała Marv w kontuzje. Po jakimś czasie z miejscowym lekarzem była na "ty", a ojciec zamartwiał się, czy wkrótce nie będzie musiał przeznaczyć resztek pieniędzy na wózek inwalidzki dla córy.
I nadszedł dzień feralnego upadku Marvel, który odmienił całkowicie jej życie. Mogła więcej, czuła więcej... Ojciec wraz z kuzynem zachowali umiejętności Marvel w tajemnicy. Dziewczyna pracowała całymi dniami na najwyższych obrotach, będąc na dobrej drodze do zażegnania kryzysu, jaki opanował ranczo.
Niestety w naturze musiała zostać zachowana równowaga. Nad okolicę nadciągnęły ciemne chmury, a wraz z nimi On. Przyjechał na czarnym ogierze w akompaniamencie pokrzykiwań swojej watahy kojotów. Mordowali, grabili, gwałcili, terroryzując miasteczka. W końcu ojciec Marvel wystąpił przed szereg, broniąc cnoty swojej córki. Przypłacił to życiem.
Nie minęło wiele czasu, jak dziewczyna trafiła do burdelu. Trafiały tam wszystkie dziewczęta, które wpadły w oko Jemu. Brał je, kiedy chciał i jak chciał. A po nim jego chłopcy. Dla Marvel były to czasy whiskey i narkotyków, które zabijały ból, wpędzały ją w błogą nieświadomość. Aż padły strzały w stronę jej kuzyna. To ją otrzeźwiło. Zebrała kilkoro ludzi, podobnych do niej, którzy również zostali sami. Wzięła odwet na oprawcach, odzyskała rodzinne ranczo, a później wyjechała.
Błąkała się po świecie przez kilka lat. Tańczyła w polskich i rosyjskich barach, piła niemieckie piwo, a nawet urzekała mężczyzn na francuskich salonach. W końcu zawitała w Londynie, a stamtąd przeniosła się do Yellow Hill.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar


Skąd :
non

Wiek :
non

Moce/ Nastawienie :
non


PisanieTemat: Re: Marvel Kennedy    Pon Maj 02, 2016 9:25 pm

Postać mieszka w Domu Finix, ale w historii nie ma żadnej wzmianki o tym, jak trafiła albo skąd dowiedziała się o Domu Finix, a mimo wszystko byłabym wdzięczna gdyby taka informacja zaistniała. Lub gdybyś po prostu zmieniła miejsce zamieszkania na Yellow Hill.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Marvel Kennedy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hyde Park :: Archiwum :: Stara wersja forum :: Karty, informatory, komunikacja itp.-
Skocz do: