IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Prawo i zbrodnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar


http://houseofamazing.forumpolish.com/t198-jacob-hunter?nid=1#294
http://houseofamazing.forumpolish.com/t204-jacob-hunter#300
kaput

Skąd :
Z feudalnej Japonii

Wiek :
30-40 lat

Praca :
Nauczyciel

Moce/ Nastawienie :
✗ Patrzenie przez iluzje, Bóg śmierci, Powietrze


PisanieTemat: Prawo i zbrodnia   Czw Kwi 28, 2016 4:13 pm

Czas: 4-5 lat temu, więc mniej więcej rok 1884-3 rok.
Miejsce: Raczej Dom Finix, ale później, kto wie?
Gracze: Eirian Yates & Eliot S. Jones
Opis: Zaczynamy od pierwszego spotkania tych dwóch, a później to się zobaczy.

~***~~***~~***~~***~

Dom Finix znał dość dobrze, tak jak jego wychowanków. Może nie od strony osobistej, ale doskonale wiedział, co za ziółka tam momentami były. Nie wiedział jednak że pani Finix wyjechała gdzieś, a więc nie było jej w domu i niestety to nie ona otworzy mu drzwi tego zacnego ośrodka dla uzdolnionej młodzieży, a służąca. Był tym zaskoczony, choć mimo wszystko dał się zaprowadzić do jednego z salonów – sam też by dotarł, ale mniejsza o to.
Tam stał, trzymając jakiegoś Utalentowanego dzieciaka za kołnierz. Dzieciak już się nie szarpał, stracił wolę walki w momencie jak przekroczyli próg tego domu. Przyłapał tego huncwota na używaniu swojego talentu w miejscu publicznym, w bibliotece dokładniej. Chciał zaimponować innym dzieciakom i robił to w możliwie najgorszy sposób. Już nie wspominając o tym, że miał pecha trafić tam akurat na Eliota, który wypożyczał kolejną książkę, chociaż bynajmniej nie po to by ją przeczytać, od tego miał służącą, która pięknie czytała na głos. Pewne pozory jednak stwarzać trzeba, a radny musiał być oczytany.
W czasie jak on czekał, służąca poszła zawiadomić Eiriana, że pewien dżentelmen z ich wychowankiem czekają w salonie i że powinien się nieco pośpieszyć. Bo to nie jest dżentelmen lubiący czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar


http://houseofamazing.forumpolish.com/t188-xiao-wei-lisi-demon
http://houseofamazing.forumpolish.com/t193-informator-xiao-wei-a#285

Skąd :
Chiny

Wiek :
1116 lat (22)

Praca :
Nauczyciel - Wychowawca Klasy Umysłowej

Moce/ Nastawienie :
1. ZMIANA FORMY(pasywna) – lis potrafi dowolnie lawirować pomiędzy swoją zwierzęcą, a humanoidalną formą. Pozornie dwie, a jednak dzielą się kolejno na trzy etapy, gdzie każda z nich charakteryzuje się czymś innym – zarówno fizycznie jak i atutami.
ILUZJE – fizyczna, wizualna i dźwiękowa, przedstawiciele nacji lisów niemalże do perfekcji opanowali sztukę ich wykorzystywania tworząc przy tym rzeczy, niemalże niemożliwe do odróżnienia od rzeczywistości.
KRADZIEŻ ŻYCIA – kolejna z mocy lisich demonów, której zakres działania opiera się głównie na wykradaniu energii życiowej potencjalnej ofiary.
OGNIKI – często mylone z ogniem, a dzisiaj potocznie zwane elektrokinezą.


PisanieTemat: Re: Prawo i zbrodnia   Sob Kwi 30, 2016 11:59 pm

Dom Finix, chciałoby się powiedzieć -  home sweet home. Cudowne miejsce zamieszkiwane przez równie cudowne dzieci, których wychowawcą i nauczycielem był jeszcze cudowniejszy szanowny Pan Eririan – od taki całkiem zwyczajny gość, co to zajmował się tylko piractwem. Wręcz idealny wzór do naśladowania prawda? Heh, nic tylko współczuć jego wychowankom no, ale może przy odrobinie szczęścia wyjdą z nich ludzie, wszak, co to za zabawa przekreślać kogoś, kto był… dobra, nieważne.
Dzień, jak co dzień – lekcja, potem przerwa, potem znowu lekcja i przerwa. Generalnie rzecz biorąc Szanowny Pan Cień nie spodziewał się wizyty samego radcy miasta, a już na pewno nie spodziewał się przyprowadzenia uciekiniera z Domu ukochanej Pani Finix. Kto by pomyślał, że nagle komuś się wycieczek krajoznawczych zachce. Ah te dzieciaki nic tylko… wróć, przecież ty też byłeś psotnikiem hipokryto.
I ten właśnie hipokryta siedział sobie luzacko w jednej z sal lekcyjnych. Odziany w standardowy dla ówczesnych czasów strój, lekko zaczesane do tyłu włosy. Innymi słowy gracja sama w sobie. Jej dopełnieniem był kubeczek ciepłej herbaty, bo przecież rumu pić w szkole nie wypadało oraz podręczna gazeta, która jak zwykle miętoliła temat zabójstw – nuda.
Na całe szczęście tą przeklętą nudę przerwała służąca. Nagłe jej pojawienie się troszeczkę zdziwiło wychowawcę ośrodka, który jak zwykle postanowił powitań nań serdecznym – może nawet nieco zawadiackim uśmieszkiem. Onieśmielona – matko jak on kochał to robić – jego zachowaniem ledwo, co przekazała wieść o przybyciu radnego miasta, na co szeroki uśmiech trochę jakby pobladł? No nie żeby coś, ale czyżby jakieś problemy?
Nie marnując czasu Eirian ruszył swój szanowny zadek z fotela i niemalże natychmiast ruszył w stronę salonu, gdzie czekała – oby nie za długo - ów ważna osobistość.
- Szanowny Radny miasta. Cóż sprowadza Pana w skromne progi Domu ukochanej Pani Finix? – odrzekł Eirian, który pozwolił sobie na wykonanie ukłony w stronę gościa. Nie żeby nie zauważył tego smarkacza, ale przecież kultura to podstawa prawda? Biedaczek, temu to się dostanie po łapach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar


http://houseofamazing.forumpolish.com/t198-jacob-hunter?nid=1#294
http://houseofamazing.forumpolish.com/t204-jacob-hunter#300
kaput

Skąd :
Z feudalnej Japonii

Wiek :
30-40 lat

Praca :
Nauczyciel

Moce/ Nastawienie :
✗ Patrzenie przez iluzje, Bóg śmierci, Powietrze


PisanieTemat: Re: Prawo i zbrodnia   Wto Maj 03, 2016 11:00 pm

Eliot czekał i czekał i trochę w sumie zaczynał się tym denerwować. Choć jak to mówią, cierpliwość jest cnotą. I faktycznie tak było. Nie zmieniało to jednak faktu, że tego mimo wszystko nie lubił. Bo też ile można czekać na jedną rzecz? Na jedną głupią, a właściwie diabelnie ważną rozmowę? No i gdzie do cholery jest pani Finix, która nie miała w zwyczaju zwlekania, gdy chodziło o jej szczeniaki.
W końcu się ktoś pojawił, chociaż prawda jest taka, że tego mężczyzny nie znał. W sumie to chyba pierwszy raz go na oczy widział, co również było swoista ironią losu, bo widzieć, to on widział bardzo mało. Tego jednak nikt nie musiał wiedzieć. A nawet nie powinien. Nie zmieniało to jednak faktu, że bez trudu zawiesił swoje spojrzenie na tym... dżentelmenie. Szarpnął też dzieciaka, którego jakby nie patrzeć wciąż trzymał za fraki, by potem pchnąć go mało delikatnie w „objęcia” owego jegomościa.
-Szczeniak używał swoich... mocy... na terenie biblioteki. Stwarzał tym zagrożenie dla zgromadzonej tam gawiedzi, nie życzę sobie, by podobne wydarzenia miały miejsce – powiedział poważnie, a głos jego zabrzmiał jak piorun rozrywający połacie brzemiennego deszczem nieba. Oj tak, pan Jones był bardzo, ale to bardzo niezadowolony. -Gdzie jest pani Finix? To ona powinna o tym słuchać i powinna dać należytą karę temu... dzieciakowi – paść miało zdecydowanie milsze słowo, ale Eliot ze względu na dobre wychowanie pohamował swój język, tak samo jak w tym momencie hamował swój gniew. Czuł się też w jakimś stopniu zbywany tym, że rozmawia z byle nauczycielem, a nie samą właścicielką tego zacnego domostwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar


http://houseofamazing.forumpolish.com/t188-xiao-wei-lisi-demon
http://houseofamazing.forumpolish.com/t193-informator-xiao-wei-a#285

Skąd :
Chiny

Wiek :
1116 lat (22)

Praca :
Nauczyciel - Wychowawca Klasy Umysłowej

Moce/ Nastawienie :
1. ZMIANA FORMY(pasywna) – lis potrafi dowolnie lawirować pomiędzy swoją zwierzęcą, a humanoidalną formą. Pozornie dwie, a jednak dzielą się kolejno na trzy etapy, gdzie każda z nich charakteryzuje się czymś innym – zarówno fizycznie jak i atutami.
ILUZJE – fizyczna, wizualna i dźwiękowa, przedstawiciele nacji lisów niemalże do perfekcji opanowali sztukę ich wykorzystywania tworząc przy tym rzeczy, niemalże niemożliwe do odróżnienia od rzeczywistości.
KRADZIEŻ ŻYCIA – kolejna z mocy lisich demonów, której zakres działania opiera się głównie na wykradaniu energii życiowej potencjalnej ofiary.
OGNIKI – często mylone z ogniem, a dzisiaj potocznie zwane elektrokinezą.


PisanieTemat: Re: Prawo i zbrodnia   Sro Maj 04, 2016 9:10 pm

Zaraz tam długie czekanie. Toć Eirian zdążył tylko wypić herbatę, przejrzeć sobie gazetę i jeszcze powyciągać się na lewo i prawo podczas przechadzki korytarzem, co góra zajęło mu od paru do parunastu minut. Krótko? Oczywiście, że krótko! No, ale nie każdy miał taki luzacki, piracki nawet sposób bycia. Nie wiedzieć, czemu, ale spora część społeczeństwa uwielbiała wręcz chodzić spęta, co by nie powiedzieć z kijem w dupie. Ino troszku smutny widok, ale co poradzić?
Szanowny Pan Eliot miał prawo nie kojarzyć Eiriana, który dopiero od niedawna przyjął posadę wychowawcy w domu Pani Finix i który niekoniecznie długo ją utrzyma jeże…. ej dobra, jeden uciekinier to jeszcze nie koniec świata! Toć każdemu się przecież zdarzało!
- Zapewniam Pana, że młodzik zostanie odpowiednio ukarany – MHM – zaś taki wybryk już nigdy się nie powtórzy – MHM JASNE. Prędzej zwierzęta zaczną gadać ludzkim głosem, a z nieba spadać złote monety. Da karę, dobre sobie! Pewno zaraz weźmie szczeniaka za fraki, zaprowadzi do Sali, posadzi na ławce i pierdolnie gadkę w stylu – stary, nie tak Cię uczyłem! I tyle byłoby z zasad wychowawczych. Serio, nauczyciel od siedmiu boleści, którego dobre wychowanie poszło się kochać zupełnie jak on sam, kiedy swego czasu był jeszcze piratem i raczył zwiedzać liczne tawerny w poszukiwaniu prześlicznych bliźnia… dobra, stop, to się może źle skończyć.
Wychowawca miał nadzieję, że w miarę szczere – bo naprawdę miał dobre intencje – słowa raczą uspokoić Pana z wybitnie dużym kijem w dupsku, któremu tak swoją drogą przydałoby się trochę odstresować. Serio, posada Radnego Miasta była w cholerę niewdzięczna. A gdyby tak od czasu do czasu skoczyć sobie na piwo?
- Z przykrością muszę powiedzieć, iż Pani Finix na chwilę obecną znajduje się poza terenem ośrodka i niestety nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy dokładnie wróci. – oczywiście, że nie był w stanie, bo po pierwsze – nie wiedział, GDZIE ją wywiało, a po drugie – kiedy faktycznie miała wrócić, co tak swoją drogą stwarzało pewne problemy, bo wszystko to najgorsze w takich wypadkach ZAWSZE spadało na głowę wychowawców i nauczycieli. No skaranie boskie!
- W to nie wątpię, tym nie mniej w obecnej sytuacji to ja jestem odpowiedzialny za wymierzenie mu kary i raz jeszcze zapewniam, iż będzie ona adekwatna do występku. Tym czasem ośmielę się zaproponować może herbatę, co by zmyć wszelki niesmak?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



Sponsored content

PisanieTemat: Re: Prawo i zbrodnia   

Powrót do góry Go down
 
Prawo i zbrodnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Broń-prawo przyrodzone czy zabronione.
» Prawo Boże - co nas obowiązuje a co nie?
» Edukacja seksualna a Prawo Boże.
» Wedy słowiańskie VS Prawo Boże

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hyde Park :: Archiwum :: Stara wersja forum :: Karty, informatory, komunikacja itp.-
Skocz do: